wtorek, 30 lipca 2013

Tomasz Stężała- Kapitanowie 1941. Pseudonim Grzmot



Autor: Tomasz Stężała
Tytuł: ,,Kapitanowie 1941. Pseudonim Grzmot’’
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica

Krew, pot i łzy. Idealny opis wydarzeń jakie miały miejsce podczas drugiej wojny światowej. Tym razem zabiorę Was w niedaleką przeszłość. Dokładniej do lata 1941 roku. Toczymy bezlitosną wojnę, a na granicy sowiecko-niemieckiej, gdzie panuje rzekomy pokój zbierają się milionowe armie szykujące się do morderczego ciosu na niedawnego sojusznika. Młodzi mężczyźni są gotowi wyruszyć na pole bitwy i oddać życie za ojczyznę. Nie boją się niczego, nawet śmierci. Codziennie zmagają się ze swoimi słabościami, ale nigdy się nie poddają. Przemierzają setki kilometrów, a mimo to walczą w imię narodu.
Druga wojna światowa to jeden z moich ulubionych tematów. Zastanawiacie się dlaczego? Powód jest prosty. Podziwiam ludzi żyjących w tamtych czasach. Wielu z osób żyjących w tych czasach niestety zapomina o przeszłości, która nie była kolorowa. Każdy człowiek miał podstawową potrzebę- przetrwać. Pobudka rano, wyjście z łóżka, pożegnanie się z rodziną, tak jakby miało się już nie wrócić, bo niestety w 1939 nic nie było pewne. Może jedynie to, że nastały ciężkie czasy.

,,W zasadzie to ma pan rację, co do tych Polaków. Bo teraz będzie pan musiał co najmniej dwukrotnie zwiększyć produkcję.’’*

Tomasz Stężała zastrzega sobie, że książka nie jest powieścią, lecz spisem prawdziwych wydarzeń. Wielki plus dla książki. Bohaterzy pierwszoplanowi, jak i zarówno ci drugoplanowi są realnymi postaciami. Jednak nie jest to debiut pisarza, gdyż Stężała podbił serca czytelników powieściami wojennymi takimi jak :”Elbing 1945 Odnalezione wspomnienia” oraz ”Elbing 1945 Pierwyj Gorod”. ”Kapitanowie 1941” to opis losów młodych oficerów, którzy przeszli swój chrzest bojowy we wrześniu 1939 roku.
Książka ukazuje codzienne zmagania zwykłych ludzi- takich jak my, tyle że w zupełnie innych czasach, gdzie priorytetem było życie. Bohaterowie książki zmierzają się z szeregiem wyborów, które niesie najokrutniejsza z wojen.
Minusem jakiego się dopatrzyłam były opisy autora, czasem zbyt szczegółowe. Nie dziwi mnie to, ponieważ Tomasz Stężała jest mieszkańcem, miłośnikiem i znawcą historii Elbląga. Dla pasjonatów to na pewno dobra wiadomość, bo im więcej faktów- tym lepiej. Poza tym język książki jest jasny i przejrzysty, więc każdy (nawet zupełny laik) powinien zrozumieć opisywane zdarzenia.

,,Nad ranem 2 czerwca wreszcie mogli zasnąć. Najważniejsze, że udało się zatankować wóz i uzupełnić olej.’’*

Mimo ciepłej pogody za oknem z chęcią zabrałam się tą nielekką lekturę. Dlaczego ”nielekką”? Odpowiedź jest prosta- opowieści o wojnie są ciężkie, prawie tak samo jak tamtejsze życie. Nie mogę uznać jej również za przyjemną- to słowo po prostu tu nie pasuje.. Aczkolwiek na pewno mogę powiedzieć, że jest to książka prawdziwa. Czasem aż bijąca po oczach.
Jeśli nie wyobrażasz sobie życia w  świecie wojny oraz nie wiesz ,jak możliwa jest walka bez względu na stan wycieńczenia- ta książka jest dla Ciebie. Paskudnie czuję się, gdy przychodzi mi czas oceny tej książki, ponieważ gdy pomyślę o tym, że wszystko opisane na kartkach wydarzyło się naprawdę, przechodzą mnie ciarki. Powiedzcie mi, jak mogę wytykać błędy za coś co jest zgodne z prawdą? Tak więc opinię pozostawiam bez oceny, ponieważ to po prostu nie wypada.

Ocena: -

 *wszystkie cytaty pochodzą z książki "Kapitanowie 1941. Pseudonim Grzmot."

Egzemplarz recenzyjny zawdzięczam Instytutowi Wydawniczemu Erica.

11 komentarzy:

  1. Z mojego miasta autor:)Kiedyś na pewno przeczytam, ale jako że książka do lekkich nie należy, trzeba się odpowiednio do niej nastawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elbląg to moje okolice- niecałe 100 km od mojego miasta :).

      Usuń
    2. Pewnie, trzeba będzie kiedyś zebrać się i zrobić spotkanie :)!

      Usuń
  2. Historia to zdecydowanie moja tematyka, więc chętnie bym przeczytała. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czekaj i się za nią zabieraj jak najszybciej :)!

      Usuń
  3. Też lubię poznawać historię II Wojny Światowej - z podobnych powodów do twoich :) Książka bardzo mnie zainteresowała, zwłaszcza że jest oparta na faktach, tylko nie wiem, czy dam radę się z nią zmierzyć w tak upalne lato :) Ale po wakacjach z pewnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upalne lato to nienajlepsza pora na czytanie ciężkich książek, ale akurat ja czytałam ją w deszczowe popołudnie :).

      Usuń
  4. Zapowiada się ciekawie. Również bardzo lubię książki o tematyce wojennej, aktualnie właśnie taką czytam.
    Pozdrawiam serdecznie
    P.s. Zapraszam do mojego konkursu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra książka historyczna ma to do siebie, że jest ciekawa :). Na szczęście ta się do takich zalicza. Jaką książkę czytasz? Z chęcią spróbuję :)

      Usuń
  5. Już wiem co będę czytać tej jesieni:) Długie jesienne wieczory z książką o tematyce wojennej, która po twojej recenzji zapowiada się bardzo ciekawie plus zielona herbata:) Na razie trzymam się swojej listy;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Zależy mi na Twojej opinii, ale proszę nie zostawiaj komentarzy typu ''Nie dla mnie'' lub ''Brzmi ciekawie''- wysil się trochę i doceń moją pracę. Zostaw adres swojego bloga, a na pewno zajrzę, jednak nie zostawiaj tu samych zaproszeń. Obraźliwe komentarze będą usuwane. Anonimie- podpisz się!