środa, 11 września 2013

Agnieszka Łaska- Magiczna Tajemnica


Autor: Agnieszka Łaska
Tytuł: "Magiczna Tajemnica"
Wydawnictwo: Novae res

Już na samym początku moi kochani Czytelnicy muszę Was bardzo przeprosić, że za tę recenzję zabierałam się tak długo, ale nigdy nie miałam aż takiego dylematu, żeby kompletnie nie wiedzieć co o książce napisać. Godzina- tyle zajęło mi przeczytanie bardzo krótkiej książki jaką była "Magiczna Tajemnica", a ja i tak uważam, że to zbyt wiele zmarnowanego czasu. Tak, niestety nie mogę inaczej tego nazwać.. Bardzo chciałabym wykrzesać z tej książki cokolwiek, ale nie potrafię.

"Posłaniec odleciał, a my ruszyłyśmy do naszego strumyka, aby nacieszyć się  pięknem leśnego krajobrazu. Dotarłyśmy tam w kilka anielskich chwil."*

Zacznijmy od początku. Agnieszka Łaska próbuje wprowadzić nas w świat fantastyki, coś pomiędzy światem ludzi, a aniołów. Głównymi bohaterkami są dwie dziewczyny- nastolatki, które prowadzą podwójne życie. Co to znaczy? Obie są zarówno aniołami, jak i zwykłymi ludźmi. Nocami przebywają w anielskim świecie, zaś za dnia prowadzą normalne życie. Poznajemy bohaterki w szczególnym dla nich czasie, w dniu pasowania na Anioła Stróża, niestety same nie mogą nimi zostać, dlatego też wszystkiemu przypatrują się z boku. Uwaga zaskoczenie! Nadszedł czas wyboru osoby, która obroni ich wspaniały świat przed złymi osobnikami. Zgadnijcie kogo wybiorą? Bingo! Jestem pewna, że zgadliście.. Przez te kilkadziesiąt stron dziewczyny poszukują magicznego przedmiotu, który muszą wrzucić do magicznej studni, aby niebezpieczeństwo minęło. Uważacie, że przesadzam z używaniem słowa "magiczne" i "anielskie"? W takim razie sięgnijcie do książki. Autorka używa tych przymiotników co najmniej kilka razy na jednej stronie!
Jeszcze nigdy nie przytrafiło mi się czytać książki, która jest napisana tak banalnym językiem. Czułam się jakbym czytała wypociny dziewczynki z podstawówki. Przepraszam pani Agnieszko, uważam że ma pani wiele potencjału, ale niestety nie dało się go zauważyć w tej książce. Skąd ta pewność o pani umiejętności pisania? Po przeczytaniu "Wprowadzenia"( czyli wstępu autora) byłam zachwycona i oczarowana językiem i formą jaką tam znalazłam. Idea była piękna- siła przyjaźni, która przetrwa wszystko i będzie z nami zawsze. No nic.. każdy ma wzloty i upadki. Tu niestety jest upadek, ale przecież aby znaleźć się na szczycie trzeba mieć pod górkę.
Rozmyślałam i rozmyślałam, w czym tkwi problem. Uważam, że autorka chciała zamieścić zbyt wiele w tak małej książeczce. Poza tym.. język- według mnie nie do czytania. Co kilka stron wybuchałam gromkim śmiechem z banalności sytuacji.
To by było na tyle. Naprawdę nie chciałam wyżyć się na tej książce i przepraszam jeśli komukolwiek dałam to odczuć, ale inaczej nie potrafiłabym przekazać mojej opinii na temat "Magicznej Tajemnicy". Dopóki nie przeczytałam tej książki, sądziłam że nie da się napisać książki poniżej poziomu "50 twarzy Greya", ale uwierzcie mi- przy tej książeczce mogłabym ją uznać za dobrą. Komu mogłabym polecić tę książkę? Myślę, że mogłaby sprostać wymaganiom 10-letnich dziewczynek, które łakną nastoletnich historii.

Ocena:1/10

*cytat pochodzi z książki pt."Magiczna Tajemnica"

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu.

21 komentarzy:

  1. Zmiażdżyłaś książkę:) Ale skoro jej się należało... Dziękuję za ostrzeżenie i postaram się omijać tę pozycję szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie chciałam tego robić, próbowałam szukać czegoś co mogłoby podwyższyć moją opinię, bo nie sądziłam, że to może być prawda. Cały czas myślałam, że coś musiałam przeoczyć, nie doczytać.. Jednak inaczej się nie dało, serio..

      Usuń
  2. Aż tak źle? Niedobrze... w każdym razie dziękuję za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, była to najgorsza książka tego typu jaką udało mi się przeczytać..

      Usuń
    2. Zawsze możesz się pocieszać, że gorzej już nie będzie :)

      Usuń
  3. http://istnieje-by-czytac.blogspot.com/2013/09/liebster-blog-award-3.html

    Zostałaś nominowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, odpowiem na dniach :)

      Usuń
  4. Naprawdę tak źle? No cóż, lepiej nie czytać...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie pozostawiasz mi wątpliwości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można spróbować przeczytać ją, wkońcu nie jest długa, ale raczej bym odradzała.

      Usuń
  6. W takim razie i ja raczej po nią nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikogo nie namawiam, a w tym wypadku- odradzam :)

      Usuń
  7. O matko, aż tak fatalnie? Z pewnością jej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. To faktycznie brzmi jak jakieś "wypociny dziewczynki"... Zbyt banalne i pozbawione rozmachu. Dziękuję za ostrzeżenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banalne to świetne słowo do opisania tej książki, momentami parskałam śmiechem z "sztywnego" stylu autorki.

      Usuń
  9. Ach... kolejna jakże trafna recenzja tej oto "książki" napisanej przez "autorkę" którą znam osobiście. Muszę tylko poinformować wszystkich: na szczęście nie jest to osoba dorosła, gdyż wtedy całkowicie pozbawionymi sensu bazgrołami byłyby jej starania. Agnieszka Łaska jest to uczennica klasy drugiej gimnazjum. Co nie zmienia jednak faktu iż powoli schodzimy na psy.
    Mada~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie przekreślam szans autorki, jest młoda, więc jeszcze wiele przed nią. Osobiście mam nadzieję, że jeśli ma zamiar trwać w pisaniu, podszkoli swój warsztat i kolejna książka będzie już o wiele lepsza. Poza tym samym sukcesem może już dla niej być wydanie książki w druku :)

      Usuń
  10. Jeszcze nigdy nie przydarzyło mi się czytać recenzji , "która jest napisana tak banalnym językiem. Czułam się jakbym czytała wypociny dziewczynki z podstawówki." Ale wszystko przed Tobą Jak się czujesz czytając własne słowa o sobie? Wesołych Świąt życzę i polecam czytać książki pisane przez dorosłych, skoro nastoletnie debiutujace osoby wyzwalają z Ciebie taką infantylność! I życzę mnóstwa podobnych recenzji pod Twoim adresem, chociaż pewnie tego nie doczekasz się! A tak naprawdę, to jesteście wszystkie żałosne, by tyle wysiłku wkładać w to, by sprawić komuś przykrość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże budujące są takie opinie- dziękuję bardzo, właśnie po to robię to, co robię :)! Poza tym nie wiem czy Pani wie czym jest właściwie recenzja i osobista opinia o książce? Zawierając współpracę z wydawnictwem odgórnie zakładamy, że nie ma to wspływu na ocenę książki (nie działa tu zasada książka- dobra opinia). Po drugie jest to książka, która nie przypadła do gustu wielu osobom, czułam się z tym niezbyt komfortowo, dlatego przed napisaniem tego postu oficjalnie wysłałam go do wydawnictwa, Pani z tejże siedziby potwierdziła moją opinię i uznała, że nie jestem jedyna i nie należy się tym przejmować, bo jak wiemy "zdarzają się książki lepsze i gorsze", ta niestety znajdowała się w tych drugich. Po trzecie każdy ma prawo do SWOJEJ podkreślam osobistej oceny. Po czwarte jak już powiedziałam, nie przekreślam szans autorki, mam nadzieję, że z czasem rozwinie skrzydła i pofrunie niczym ptak :). Po piąte czy miała Pani może możliwość czytania tej książki? Z chęcią zapoznałabym się z takową opinią. Pozdrawiam, Klaudia- "recenzentka rodem z podstawówki"

      PS: Nie sądzę, że gdyby moje teksty były pisane banalnym językiem, zyskałabym jakąkolwiek współpracę, ale dziękuję za uwagi. Jak już mówiłam budują one człowieka :) Btw, czytam zarówno książki pisane przez dorosłych, jak i przez nastoletnie debiuty oraz muszę przyznać, że nie ma zasady "im starszy i bardziej doświadczony, tym lepszy".
      Wesołych świąt i więcej pokory!

      Usuń

Zależy mi na Twojej opinii, ale proszę nie zostawiaj komentarzy typu ''Nie dla mnie'' lub ''Brzmi ciekawie''- wysil się trochę i doceń moją pracę. Zostaw adres swojego bloga, a na pewno zajrzę, jednak nie zostawiaj tu samych zaproszeń. Obraźliwe komentarze będą usuwane. Anonimie- podpisz się!